Nie szukam pracy przez internet. W większości serwisów z ogłoszeniami o prace, oferty są jednakowe, więc kandydatów na dane stanowisko są setki.
Szukam pracy poprzez ogłoszenia w gazecie. Kupuje prasę z samego rana i od razu łapie za telefon i umawiam się na rozmowy.
Na rozmowach nie zachowuje się "podręcznikowo". Jestem kulturalny ale nie przesadnie uprzejmy czy służalczy. Zależy mi na pracy, ale nie zrobię wszystkiego aby ją pozyskać. Gdy pracodawca wymaga aby przepracować 3 dni bez umowy w okresie próbnym, a praca wymaga wyciskania z siebie siódmych potów - odmawiam. Włącz mi się czujnik, że jestem wykorzystywany, że pracodawca robi ze mnie przysłowiowego murzyna.
Nie jest to regułą, może po tych 3 dniach dostałbym umowę i zatrudnienie, ale jeśli początek współpracy zapowiada się dużym nadużyciem, jest duże prawdopodobieństwo że tak już u tego pracodawcy pozostanie. Wolę odmówić i szukać dalej stałej pracy.
czwartek, 22 lipca 2010
Poszukiwanie pracy okiem aktywnego bezrobotnego.
Moje poszukiwania pracy trwają już jakiś czas. Odbyłem kilka rozmów i przedstawię pokrótce moje zmagania.
Szukam pracy fizycznej. Nie dlatego, że nie nadaje się do innej, wręcz przeciwnie. Mam jednak potrzebę zmęczyć się fizycznie, czuć że żyje, nie siedzieć przed biurkiem 8 godzin dziennie w niebieskiej koszuli i odliczać czas do końca dnia. Już tego próbowałem i nie daje mi to satysfakcji.
Szukam pracy fizycznej. Nie dlatego, że nie nadaje się do innej, wręcz przeciwnie. Mam jednak potrzebę zmęczyć się fizycznie, czuć że żyje, nie siedzieć przed biurkiem 8 godzin dziennie w niebieskiej koszuli i odliczać czas do końca dnia. Już tego próbowałem i nie daje mi to satysfakcji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)